| Pożyczka na wyjazd |
|
Od chwili wejścia Polski do Unii Europejskiej obserwujemy wzrost młodych ludzi migrujących po Europie za przysłowiowym chlebem. Osoba, której uda się zakotwiczyć zagranicą, zwykle jest zadowolona z takiego obrotu spraw. Dzięki coraz większej ilości połączeń samolotowych może pojawić się na miejscu pracy praktycznie w ciągu jednego dnia. Tyle, że aby dostać bilet na samolot z dnia na dzień, potrzebne są konkretne pieniądze. Konkretne, to znaczy na samą podróż trzeba uszykować przynajmniej 1 tys. zł. Do tego dochodzą wydatki związane z zakwaterowaniem (trzeba zapłacić z góry przynajmniej kaucję), żywność i produkty pierwszej potrzeby. Na pierwszą pensję trzeba poczekać przynajmniej tydzień, a zanim przyjdą oszczędności ? przynajmniej kilka tygodni. Do tej pory należy zaciskać pasa. To oczywiście scenariusz optymistyczny. Co w razie niepowodzenia? Przykłady z życia wzięte pokazują, że ludzie często zaciągają kredyty lub pożyczki na wyjazd zagranicę. Jest to dla nich pewnego rodzaju inwestycja zwrotna w siebie, ale decydując się na taki krok zakładają, że wszystko pójdzie gładko i po kilku miesiącach się ?odkują?. Życie pokazuje, że nie zawsze tak wychodzi. Dochodzi nawet do patologii, że zagranicą pojawiają się bezdomni i bezrobotni Polacy, którzy nie mają za co wrócić do Polski. Zresztą, po co wracać, skoro nie ma za co spłacić pożyczki, a i kredyty czekać nie mogą. Mało kto pamięta, że obowiązek uregulowania zaciągniętej pożyczki spada na najbliższych. Niestety, wśród bankowców brakuje specjalistów, którzy doradzaliby, jakie zadłużenie jest optymalne, pomagali sformułować budżet domowy i wyliczyć możliwości kredytowe. Bo najważniejsze jest, aby kredyty sprzedawały się jak ciepłe bułeczki, prowizja bankowa rosła, a i statystyki sprzedażowe były imponujące na tle konkurencji. Podobnie jest z wyjazdem zagranicę, któż bowiem zainteresuje się, żeby uświadomić znajomych, że to nie praca zagranicą może być problemem, ale zwyczajne codzienne życie bezpośrednio powiązane z koniecznością opłacania tych samych rachunków co wszędzie. Najwyższy czas zdać sobie z tego sprawę. |